Spokojnie, nie chodzi o jakieś moje rozterki miłosne czy dylematy moralne. Takich przecież nie mam.
Tym razem o tym, kim jest Red i kim jestem ja…
Bo nie są to te same osoby, jak twierdzi większośc ludzi mnie znających lub nieznających. utożsamia Reda ze mną bardzo ściśle, fałszując obraz mój.
Drudzy natomiast stawiają Reda naprzeciw mnie, również obraz z lustra Reda mając za mnie, co byłoby straszne, gdyby było prawdziwe.
Jak to jest napisać chcę. Czy się uda bez błaznowania luv chujni nie wiem.
Generalnie to Red jest maską, która zasłaniam swą nijakosć i pospolitość. człowiekeim jestem dośc przeciętnym, nie mamżadnych nadzwyczajnych przymiotów czy talentów. Nie jestem rozedrganym wśród własnych myśli romantykiem czy światłym racjonalistą. Jestem zupełnie podobnym do reszty świata cżłowiekiem.
Wszystko dzieję sie przez nudę. To nuda stworzyła Reda i jego obraz ponurej zajebistości, która wyewoluwała z przepełnionej emocjonalymi skokami ery Redowej inicjacji w moim życiu. zakrywałem siebie Redem, nieraz udając przesyconego emocjami w tekscie jednoczęsnie siedząc i pijąc kawę ze stoickim spokojem cżłoweika niczym się nie zajmującego.
Normalność jest chujowa. Ja Hubert, nie potrafię się jej wymknąć, po prostu. Dlatego tworzę sobie imaginację siebie, by dac ludziom poczucie obcowania z kimś niezwykłym.
Rzekłem
Zdrowia
Któryś z nas, sam nie wiem czy pisze od serca czy stawiam kolejną maskę